Za dwie godziny spodziewamy się wizyty księdza, czyli tak zwanej kolędy. Analizując w głowie celowość takich spotkań, przypominam sobie niedawno przeczytany tekst z Kodeksu Prawa Kanonicznego. kan. 529 § 1: „Pragnąc dobrze wypełnić funkcję pasterza, proboszcz powinien starać się poznać wiernych powierzonych jego pieczy.
Kolęda to potoczne określenie wizyty duszpasterskiej proboszcza (bądź osoby duchownej, która go reprezentuje) w domach parafian. Obowiązek wizytowania parafian nakłada na proboszcza prawo kanoniczne: „Pragnąc dobrze wypełnić funkcję pasterza, proboszcz powinien starać się poznać wiernych powierzonych jego pieczy. Winien zatem nawiedzać rodziny, uczestnicząc w troskach wiernych, zwłaszcza niepokojach i smutku, oraz umacniając ich w Panu, jak również - jeśli w czymś nie domagają - roztropnie ich korygując (...).” (KPK, kan. 529 § 1) W Polsce kolęda zazwyczaj rozpoczyna się po świętach Bożego Narodzenia i trwa do 2 lutego (czyli do święta Ofiarowania Pańskiego/Matki Bożej Gromniczej), ale w niektórych parafiach zdarza się, że pierwsze wizyty duszpasterskie mają miejsce w okresie Adwentu. Jak przygotować się do wizyty duszpasterskiej? – wskazówki • Pamiętaj, że kapłan jest gościem i okaż mu szacunek – zadbaj o porządek w domu. • Nakryj stół białym obrusem, postaw na postaw krzyż i zapalone świece; połóż również Pismo Święte, wodę święconą oraz kropidło. UWAGA: Jeśli nie masz wody święconej, nalej wodę z kraju i poproś kapłana na początku wizyty o jej pobłogosławienie. • Nie zapomnij wyłączyć telewizora na czas wizyty kapłana – przeszkadza on zarówno w modlitwie, jak i w rozmowie. Jak przebiega wizyta duszpasterska? Kapłan, wchodząc do domu parafianina, wita się słowami: „Pokój temu domowi!” (na co należy odpowiedzieć: „I wszystkim jego mieszkańcom”) albo innym pozdrowieniem, np. „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus” czy „Szczęść Boże”. Następnie przechodzi do pomieszczenia, w którym znajduje się przygotowany stół. Tam rozpoczyna się część religijna wizyty. Część religijna wizyty składa się z modlitwy kapłana o błogosławieństwo dla mieszkańców domu, np.: „Panie, pobłogosław nam, błogosław ten dom i jego mieszkańców, daj im anioła za stróża, aby strzegł, osłaniał i bronił przez Jezusa Chrystusa”, po której wszyscy wspólnie odmawiają „Ojcze Nasz” lub „Zdrowaś Maryjo”. Zdarza się, że ksiądz czyta również fragment Pisma Świętego albo intonuje kolędę. Część religijna kończy się pokropieniem wodą święconą domu oraz jego mieszkańców. Po poświęceniu przychodzi czas na rozmowę i zaproponowanie poczęstunku. Ze względu na wiele mieszkań do odwiedzenia zwykle ksiądz może zostać tylko kilka minut, żeby porozmawiać. Dlatego, jeżeli mamy wiele pytań lub wątpliwości odnośnie wiary tudzież życia Kościoła, powinniśmy poprosić kapłana o spotkanie w innym, dogodnym dla obu stron, terminie. Plan wizyty duszpasterskiej w naszej parafii w zakładce ogłoszenia parafialne.
Informujemy, że w związku z obecną sytuacją pandemiczną, wizyta duszpasterska w ramach tzw. kolędy oraz błogosławieństwo mieszkania/domu i rodziny może odbyć się jedynie na wyraźną prośbę wiernych. W tym celu osoby zainteresowane prosimy o pobranie i uzupełnienie poniższej deklaracji. Wizyta duszpasterska (POBIERZ)
Przejdź do zawartościWizyta duszpasterska – jak się przygotować?Nie wiesz, jak się przygotować? Zastanawiasz się, co masz mówić? Poniżej znajdziesz wiele informacji związanych z wizytą duszpasterską księdza w Twoim przygotować poniższe przedmioty, które pomogą nam w modlitwie:stół nakryty białym obrusem;krucyfiks i dwie (lub jedna) zapalona świeca;wodę święconą i masz w domu wody święconej? Zapraszamy do kościoła, gdzie w okresie kolędowym wystawiamy specjalne naczynie z wodą sytuacji zupełnie awaryjnej – napełnij naczynie na stole wodą i na samym początku spotkania poproś księdza o pobłogosławienie przebiega wizyta duszpasterskaSkupmy się na tym spotkaniu. Dlatego na czas modlitwy i rozmowy z Księdzem, wyłączamy telewizor, radio, odkładamy urządzenia elektroniczne gromadzą się na wspólnej modlitwie. Gdy Ksiądz kropi nas wodą święconą czynimy znak chrześcijańskie pozdrowienie „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus” odpowiadamy „Na wieki wieków Amen”.Na zawołanie „Pokój temu domowi” odpowiadamy „I wszystkim jego mieszkańcom”.W czasie wizyty możesz poprosić Księdza o poświęcenie mieszkania / domu. W dawnych czasach wodą święconą posługiwano się przy wejściu do domu na stałe umocowane było naczynie z wodą święconą. Szkoda, że ten obyczaj przedmioty religijne, które chcesz poświęcić?Prosimy położyć je na stole i poinformować w domu osoba, która nie chce się modlić? (np. jest innego wyznania lub niewierząca) Nie musisz jej chować w szafie, czy zamykać w innym pokoju. Wystarczy o tym powiedzieć. I nie ma obawy, ksiądz nie obrazi się z tego powodu…Przyjęcie Pana Jezusa, jako swojego Zbawiciela jest dobrowolne. Pan Bóg dał nam wolną wolę i szanuje ją. My tylko przypominamy, że nasze postawy życiowe niosą konsekwencje po “koperta”, czyli ofiaraEch, niektórzy bardzo powierzchownie patrzą na wizytę duszpasterską. Przez to umyka im sens tego spotkania. Nieporozumieniem jest myślenie tylko o kopercie i postrzeganie kolędy, jako wydarzenia o sensie nie oczekuje, że osoba przyjmująca go w swoim domu wręczy mu kopertę, czy złoży jakąś to kwestia osobista i nie jest tak, że kopertę wręcza się na początku, w drzwiach wejściowych, bo inaczej Ksiądz nie wejdzie. W praktyce duszpasterskiej częściej zdarza się, że ktoś zbiega za nami po piętrach, bo chce złożyć ofiarę, a masz takie pragnienie to tak uczynisz. Bez wątpienia jest to wsparcie i utrzymanie materialne naszego kościoła i infrastruktury parafialnej (dobro, z którego wspólnie korzystamy). Bywa, że kolędę przyjmują osoby rzadko praktykujące, a mające potrzebę złożenia ofiary na ktoś nie przyjmuje kolędyJest to ważny sygnał świadczący od odłączeniu takiego domu od Kościoła która notorycznie nie przyjmuje „kolędy” może być potraktowana jako niepraktykująca, lub nawet nie chodzi tutaj wcale o pieniądze! Brak możliwości złożenia ofiary na potrzeby Kościoła nie może być w żadnym wypadku powodem odmowy przyjęcia chcesz omówić kwestie związane z “księdzem po kolędzie”, spotkajmy się! Najlepiej w osobnym terminie, aby dogłębnie przedyskutować tę kwestię. Tu chodzi o najważniejsze sprawy – trwanie w Wierze i mówią o kolędzie sami księża?10 rzeczy, które musisz wiedzieć o kolędzie – ks. Michał MisiakBójcie się, ksiądz idzie po kolędzie!Skąd wzięła się tradycja wizyty duszpasterskiej?Ksiądz po kolędzie przychodzi do katolickich domów od kilkuset lat! Praktyka duszpasterskich odwiedzin wywodzi się ze średniowiecza. W historii różnie kształtowała się jej od XIII wieku znalazła zakorzenienie w treściach chrześcijańskich. Było to spotkanie o charakterze na przełomie XV i XVIw., bardziej akcentowano przygotowanie do spowiedzi wielkanocnej i komunii odwiedzający domostwa sprawdzał, czy nie ma w nich materiałów zabobonnych, czasem nawet rekwirował heretyckie zmieniła się w czasach potrydenckichPo Soborze Trydenckim (gdzie kolęda była istotnym elementem odnowy Kościoła), w 1601 r. biskup Krakowski Bernard Maciejowski wydał list pasterski do proboszczów. Omawiał w nim przebieg wizyty akcent na to, by było to osobiste spotkanie mające na celu poznanie parafian, a także wnikanie w ich problemy. Tak też jest do dnia zobaczenia podczas kolędy!Podziel się z innymi! Page load link
Wiadomo, że zwyczajowo na czas wizyty duszpasterskiej nie zaprasza się gości. Może się jednak zdarzyć sytuacja taka, ktoś gości dłuższy czas i owa wizyta wypada w tym czasie. Jeśli taki ktoś ma ochotę uczestniczyć także, to naturalnie mu
Wierni skarżą się, że wizyta trwa kilka minut, jest formalna, a księży interesuje przede wszystkim koperta i „odhaczenie” kolejnego adresu. Księża mówią o przepracowaniu i konieczności porzucenia na kilka tygodni wszelkich innych obowiązków duszpasterskich. Coroczna wizyta duszpasterska, zwana potocznie kolędą, wciąż budzi emocje. – To bezcenny zwyczaj, trzeba ulepszać go, modyfikować i pielęgnować, bo nie ma lepszego kontaktu z parafianami – mówi abp Damian Zimoń, który także będąc biskupem chodził po kolędzie. Dodaje, że to jedyny sposób, by duszpasterze dotarli do ludzi, którzy nie pojawiają się w kościele, poznali ich problemy. – Po pierwsze: trzeba usiąść. Zawsze tak radzę moim księżom – mówi abp Zimoń. – Jego zdaniem najważniejsze w kolędzie są wspólna modlitwa, spotkanie, słuchanie ludzi. Zdaniem metropolity górnośląskiego nie ma lepszego sposobu poznania wiernych niż odwiedzenie ich w domach, przyjazna rozmowa. To na podstawie tych odwiedzin ksiądz ma możliwość zorientować się w ludzkich problemach, a także czym żyją osoby będące nawet daleko od Kościoła. A do tego trzeba czasu. – Dlatego rozciągnęliśmy kolędę w czasie. W naszej diecezji zaczynamy już w Adwencie – dodaje metropolita. – Kolęda powinna mieć charakter dialogu, duchowny ma być otwarty na słuchanie, a nie rozliczanie i sprawdzanie wiernych, którzy ich przyjęli – mówi bp koszalińsko-kołobrzeski Edward Dajczak. – I być nastawieni na pomoc, gdyż w ubogich diecezjach to bardzo ważne – dodaje. Spotkanie z wiernymi różni się w zależności od regionu i parafii. Na wsi, gdzie ksiądz zna swoje „owieczki”, kolęda ma przede wszystkim charakter odwiedzin, zorientowania się, co słychać. Zawsze zaczyna się od modlitwy, potem cała rodzina siada za stołem, a domownicy opowiadają. – W ciągu 14 lat pracy mogę chyba powiedzieć, że znam ludzi – mówi ks. Piotr Sadkiewicz, proboszcz parafii św. Michała Archanioła w Leśnej na Żywiecczyźnie. Dodaje, że księdza przyjmują niemal wszyscy, także osoby, które do kościoła nie chodzą. Najwyżej 5-7 proc. drzwi są dla księdza zamknięte, niewiele, ale z roku na rok ich przybywa. – Przede wszystkim są to osoby, które od niedawna osiedliły się w okolicy, gdyż pobudowali domy. Ile ksiądz powinien spędzić w każdym domu? – Co najmniej 15 minut, chyba, że jest jakiś problem, wówczas trzeba zostać dłużej – ocenia ks. Sadkiewicz. Parafia w Korytowie na Pomorzu ks. Sławomira Kokorzyckiego liczy tysiąc osób. Należą do niej mieszkańcy dwóch wiosek i kolonii. Po kolędzie duchowny chodzi trzy tygodnie. – Nie patrzę na zegarek, jeśli jest to potrzebne, zostaję dłużej, nie spieszę się – mówi. Na taki luksus nie może sobie pozwolić ks. Mariusz Dronszczyk, proboszcz parafii św. Jadwigi w Rybniku. – Parafię zamieszkuje ponad 22 tys. osób, wraz z wikarymi przechodzimy 200 tras – mówi duchowny. Ale wszyscy starają się spędzić w domu parafian choć kwadrans, a ja zawsze chciałbym być dłużej – zapewnia ks. Dronszczyk. W ciągu lat wypracował metodę – jeśli ocenia, że ktoś potrzebuje wsparcia – wraca do tych ludzi. Chodzimy od poniedziałku do soboty od do a jest nas czterech – mówi ks. Stanisław Szlassa, proboszcz Matki Boskiej Królowej Polski na warszawskim Marymoncie. – W ciągu dnia jesteśmy w stanie odwiedzić ok. 20 domów, poświęcając 12-15 minut w każdym z nich. A coraz więcej ludzi wraca później z pracy. Jeśli chodzi o czas, też mam niedosyt... – dodaje. Krajobraz po kolędzie Kolęda pozwala duszpasterzom zorientować się, co się dzieje z ludźmi, co ich martwi i cieszy. Jaki obraz współczesnych Polaków wyłania się z tych spotkań? – Ks. Szlassa twierdzi, że dostrzega wielki dynamizm zamieszkania – zwłaszcza w blokach wciąż zmieniają się mieszkańcy – studenci lub młode małżeństwa, które przyjechały do stolicy „za chlebem”. – Mam o wiele lepsze rozeznanie niż Urząd Pracy – twierdzi ks. Kokorzycki, który wie, kto pracuje, kto jest na bezrobociu, a kto wyjechał za granicę. Z wiosek, leżących na terenie jego parafii ludzie wyjechali do Dublina, Edynburga, czy Sewilli. Najważniejsze pytania proboszcza to, czy dorośli mają pracę i czy dzieci się uczą. Duchowny jest wyjątkowo konsekwentny w naleganiu, by młodzi się kształcili. Tłumaczy parafianom, że to jedyny sposób, by młodzi zapewnili sobie lepszy start w życiu. Dla nich założył Ośrodek Wspierania Rodziny, który funduje stypendia. Obecnie korzysta z nich 17 osób – 8 z nich studiuje, 9 uczy się w liceum. – Mamy nawet stypendystę w Tarnowie – informuje ksiądz. Abp Zimoń twierdzi, że także dzięki kolędzie dostrzegł polepszenie nastrojów na Śląsku. To już nie czasy transformacji, gdy ludzie byli przerażeni, gdyż tracili pracę, kopalnie były zamykane, a nie wiedzieli, co dalej robić. – Nie ma już przygnębienia, jest mniej chaosu, ludzie są spokojniejsi, jest w nich więcej optymizmu. Problemem są wyjazdy zarobkowe, zwłaszcza jednego z małżonków, liczne „eurosieroty”, które zostały w Polsce z dziadkami lub jednym rodzicem, tęsknota za najbliższymi. Delikatna sprawa kopert Jeden z księży wspomina, że kiedyś na progu mieszkania powitał go okrzyk: Przyszedł pan po kopertę, co? – Mimo tego wszedł i rozmawiał z gospodarzem do północy. I koperty nie wziął. To drugi, najczęściej wysuwany przez wiernych zarzut – ksiądz przychodzi po „kasę” i po otrzymaniu jej szybko wychodzi. – Trzeba uszanować wolę wiernych i przyjąć ofiarę, jeśli chcą ją złożyć – mówi ks. Dronszczyk. Przyznaje, że jeśli oceni, że rodzina nie jest zamożna, stara się pieniędzy nie brać. – Bardzo często koperta otrzymana w jednej rodzinie ląduje jeszcze tego samego dnia w innej, ubogiej – zapewnia abp Zimoń. – To ma być całkowicie dobrowolna ofiara, nie wolno się o nią upominać, nie może być cienia presji na gospodarzy – stwierdza ks. Sadkiewicz. Wikarym, którzy pracują w parafii przypomina, że jeśli rodziny są biedne, „kategorycznie nie bierzemy”. Bp Dajczak zwraca uwagę, że kwestie związane z pieniędzmi, są zawsze delikatne. Jego zdaniem na temat bogactwa Kościoła krążą obiegowe opinie, przeważnie nieprawdziwe, gdyż sytuacja materialna duchownych w naszym kraju jest bardzo zróżnicowana. W wielkomiejskich parafiach sytuacja materialna księży jest inna, inna jest na wsi, zwłaszcza wówczas, gdy nie mają katechezy w szkole. Wówczas ratują się pieniędzmi, otrzymanymi na kolędzie, kupują za nie opał na zimę. – Utrzymanie księdza jest warunkiem utrzymania parafii – przypomina biskup. W jego diecezji zaczęto się zastanawiać, czy nie zacząć scalać kilku parafii w jedną, gdyż wielu księży na wsi nie ma na zaspokojenie podstawowych potrzeb, kupienie opału na zimę, utrzymanie kościoła, remonty plebanii. Oczywiście, koperta nie musi być, ludzie sami powinni ocenić, czy i ile mogą dać, a ubogie rodziny nie powinny czuć z tego powodu dyskomfortu – twierdzi bp Dajczak. Nigdy nie spotkałem się ze skargą, że jakiś ksiądz domagał się pieniędzy. Jeśli są jakieś żale, dotyczące kolędy to te, że poświęcają wiernym za mało czasu – stwierdza bp Dajczak, że ksiądz wpada – i zaraz wypada. Zachować zmieniając – To bardzo wyczerpujący czas dla nas księży – wyznaje ks. Dronszczyk. Zwłaszcza dla tych, którzy są katechetami w szkole. Zaraz po skończeniu zajęć szybko jedzą obiad i ruszają po domach. Wracają późnym wieczorem. Abp Zimoń przypomina, że zwyczaj odwiedzania parafian spotkać można jeszcze w Bawarii, ale to jeden ze specyficznych rysów polskiego duszpasterstwa. – Może wzięło się to z kultury szlacheckiej, może pochodzi od zapraszania duszpasterza do domu – zastanawia się metropolita. – Trzeba ten zwyczaj modyfikować, ale w żadnym razie nie wolno z niego rezygnować – przekonuje. Jakie zmiany warto sprowadzić? – Ks. Szlassa wspomina, że w poprzedniej parafii na warszawskich Stegnach, kolęda była rozciągnięta na kilka miesięcy. – Zaczynaliśmy w październiku, kończyliśmy w kwietniu – wspomina. Zwraca uwagę, że dzięki temu ksiądz nie musi rezygnować z innych obowiązków duszpasterskich. – Obecnie zawieszamy dyżury w kancelarii, spotkania z grupą oazową, Neokatechumenatem, Odnową w Duchu Świętym. Z punktu widzenia wspólnot parafialnych jest to „martwy miesiąc” – wyjaśnia. Bp Dajczak proponuje, by podsuwać parafianom temat rozmowy i wysłuchać, co mają do powiedzenia, co ich porusza. Mimo tych uwag księża bardzo cenią te wizyty. Wszyscy podkreślają, że wiedza, jaką zdobywają, warta jest trudu i zmęczenia. – Zawsze po kolędzie uzbiera się grupa dorosłych do bierzmowania, niektóre pary decydują się na ślub – mówi ks. Szlassa. Chodzenie po domach pokazuje, jak duży jest głód księdza – dodaje. Wierni bardzo cenią te wizyty. – W małych śląskich miejscowościach do dziś wierni biorą dzień urlopu, by spokojnie podjąć księdza – mówi abp Zimoń. W idealnie wysprzątanych mieszkaniach odświętnie ubrana rodzina czeka na kapłana. Jeden z warszawskich księży wspomina, jak w czasach PRL na osiedlu, zamieszkałym przez milicjantów i oficerów ludowego wojska, przywitał go mężczyzna z odbezpieczonym rewolwerem. – Wszedłem do mieszkania. Po kilku godzinach okazało się, że ta rozmowa była mu bardzo potrzebna, a przecież do kościoła by nie przyszedł.
Każda rodzina otrzyma pakiet kolędowy w którym będzie się znajdował: diecezjalny folder kolędowy, obrazek św. Rocha, list duszpasterzy, obrzęd ,,kolędy domowej” oraz modlitewnik. Jeśli któraś z rodzin bardzo chce, aby kolęda odbyła się w jej domu w formie tradycyjnej, to prosimy o taką informację najpóźniej do 26.01.
Kolęda to potoczne określenie wizyty duszpasterskiej proboszcza (bądź osoby duchownej, która go reprezentuje) w domach wizytowania parafian nakłada na proboszcza prawo kanoniczne: „Pragnąc dobrze wypełnić funkcję pasterza, proboszcz powinien starać się poznać wiernych powierzonych jego pieczy. Winien zatem nawiedzać rodziny, uczestnicząc w troskach wiernych, zwłaszcza niepokojach i smutku, oraz umacniając ich w Panu, jak również - jeśli w czymś nie domagają - roztropnie ich korygując (...).” (KPK, kan. 529 § 1)W Polsce kolęda zazwyczaj rozpoczyna się po świętach Bożego Narodzenia i trwa do 2 lutego (czyli do święta Ofiarowania Pańskiego/Matki Bożej Gromnicznej), ale w niektórych parafiach zdarza się, że pierwsze wizyty duszpasterskie mają miejsce w okresie przygotować się do wizyty duszpasterskiej? – wskazówki• Pamiętaj, że kapłan jest gościem i okaż mu szacunek – zadbaj o porządek w domu oraz stroje wizytowe wszystkich domowników;• Nakryj stół białym obrusem, postaw na stole krzyż i zapalone świece; połóż również Pismo Święte, wodę święconą oraz Jeśli nie masz wody święconej, nalej wodę z kranu i poproś kapłana na początku wizyty o jej pobłogosławienie.• Jeżeli masz środki pieniężne, którymi możesz wspomóc parafię, przygotuj wcześniej kopertę z ofiarą, aby w czasie wizyty duszpasterza uniknąć zamieszania lub ewentualnego skrępowania.• W wielu parafiach kapłanowi w kolędzie towarzyszą ministranci – dla nich możesz przygotować słodycze lub drobne.• Przygotuj mały poczęstunek – nawet jeśli kapłan będzie się spieszył i nic nie skosztuje, będzie to miły gest.• Nie zapomnij wyłączyć telewizora na czas wizyty kapłana – przeszkadza on zarówno w modlitwie, jak i w przebiega wizyta duszpasterska?Kapłan, wchodząc do domu parafianina, wita się słowami: „Pokój temu domowi!” (na co należy odpowiedzieć: „I wszystkim jego mieszkańcom”) albo innym pozdrowieniem, np. „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus” czy „Szczęść Boże”. Następnie przechodzi do pomieszczenia, w którym znajduje się przygotowany stół. Tam rozpoczyna się część religijna religijna wizyty składa się z modlitwy kapłana o błogosławieństwo dla mieszkańców domu, np.: „Panie, pobłogosław nam, błogosław ten dom i jego mieszkańców, daj im anioła za stróża, aby strzegł, osłaniał i bronił przez Jezusa Chrystusa”, po której wszyscy wspólnie odmawiają „Ojcze Nasz” lub „Zdrowaś Maryjo”. Zdarza się, że ksiądz czyta również fragment Pisma Świętego albo intonuje kolędę. Część religijna kończy się pokropieniem wodą święconą domu oraz jego mieszkańców. Po poświęceniu przychodzi czas na rozmowę i zaproponowanie poczęstunku. Ze względu na wiele mieszkań do odwiedzenia zwykle ksiądz może zostać tylko kilka minut, żeby porozmawiać. Dlatego, jeżeli mamy wiele pytań lub wątpliwości odnośnie wiary tudzież życia Kościoła, powinniśmy poprosić kapłana o spotkanie w innym, dogodnym dla obu stron, terminie. Informator Co to są godzinki?Godzinkami nazywa się modlitwę, które swoją strukturą przypomina Liturgię Godzin, tj. składa się z jutrzni (do odmawiania o świcie), modlitw w ciągu dnia (prymy, tercji, seksty, nony), nieszporów (do odmawiania wieczorem) oraz komplety (do odmówie... Konklawe - kto wybiera papieża, kto może zostać papieżem?Konklawe (od łac. conclave – „zamknięte pomieszczenie”) to zebranie kardynałów, które jest zwoływane po śmierci bądź rezygnacji Ojca Świętego, w celu wyboru nowego papieża. Zasady wyboru papieża znajdują się w Konstytucji Apostolskiej „Universi do... Co to jest Msza trydencka?Mianem Mszy trydenckiej określa się jednolity porządek celebrowania Mszy Świętej, który obowiązywał w Kościele rzymskokatolickim od 1570 r. do 1969/1970 r. Swoją nazwę zawdzięcza on Soborowi Trydenckiemu (1545 - 1563), podczas którego biskupi zade... Na czym polega nowenna?Nowenna (łac. novem – dziewięć) to w liturgii Kościoła katolickiego nabożeństwo, które odprawia się tradycyjnie przez dziewięć kolejnych dni przed większym świętem bądź uroczystością, np. Święto Miłosierdzia Bożego poprzedza nowenna do Miłosierdzi... Apel Jasnogórski onlineCodziennie o godzinie 21:00 na Jasnej Górze rozbrzmiewają dzwony, wzywające do wieczornej modlitwy w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej. Apel Jasnogórski to modlitwa skierowana do Matki Bożej w intencji Ojczyzny i Kościoła, kt... Czy w kościele mozna robić zdjęciaCzy w kościele można robić zdjęcia? Nie sposób jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Prawo kanonicznie nie zajmuje się bowiem kwestią fotografii w ogóle. W rezultacie wszystko zależy od reguł obowiązujących w konkretnej parafii bądź na terenie... Zobacz więcej Modlitewnik Zobacz więcej
. 451 126 520 714 606 169 240 509
wizyta duszpasterska w domu